Witajcie - pozdrowienie mamy już za sobą
Przejdźmy od razu do sedna sprawy. Nie mam pojęcia, jak inaczej miałby wyglądać ten post.
Od dłuższego czasu są wakacje (przynajmniej dla mnie), dzięki czemu posiadam więcej czasu do zaplanowanie i tego planowania. Zaczęłam również czytać i poznawać internet, jego najmniej skrywane tajemnice. Aktualnie jestem w fazie poznawczej obydwu tych rzeczy.
Ostatnio zaciekawiło mnie "10 stron świata" Anny Onichimowskiej. Różne historie opisane w ciekawy sposób. Choć część poruszanych problemów jest mi w 100% obca, to nawet one wywołują we mnie refleksje.
-Przyjaźń przez internet - czy można jej zaufać i przenieść do tak zwanego świata realnego?
-Powinniśmy akceptować wszelkie decyzje bliskich, nawet te rujnujące ich życie?
-Istnieją tylko fanatycy idei lub jej przeciwnicy? Nie ma neutralizmu?
-Można porzucić rodzinę?
-Otyłość, a brak zainteresowania osobą?
-Wolność, a wspólnota.
Na pewno miałam więcej spostrzeżeń, jednak nie przeczytałam tej książki wczoraj, lecz wcześniej. Przypomnienie sobie wszystkich historii i konkluzji ich dotyczących sprawia mi problem.
Aktualnie nie jestem w stanie dokładniej opisać myśli krążących w mojej głowie, będących rozwinięciem powyższych myślników. Możliwe, że kiedy już opanuję sztukę pisania to wrócę do paru z opowiadań i dokładniej, bardziej wciągająco je opiszę.
Od dłuższego czasu są wakacje (przynajmniej dla mnie), dzięki czemu posiadam więcej czasu do zaplanowanie i tego planowania. Zaczęłam również czytać i poznawać internet, jego najmniej skrywane tajemnice. Aktualnie jestem w fazie poznawczej obydwu tych rzeczy.
Ostatnio zaciekawiło mnie "10 stron świata" Anny Onichimowskiej. Różne historie opisane w ciekawy sposób. Choć część poruszanych problemów jest mi w 100% obca, to nawet one wywołują we mnie refleksje.
-Przyjaźń przez internet - czy można jej zaufać i przenieść do tak zwanego świata realnego?
-Powinniśmy akceptować wszelkie decyzje bliskich, nawet te rujnujące ich życie?
-Istnieją tylko fanatycy idei lub jej przeciwnicy? Nie ma neutralizmu?
-Można porzucić rodzinę?
-Otyłość, a brak zainteresowania osobą?
-Wolność, a wspólnota.
Na pewno miałam więcej spostrzeżeń, jednak nie przeczytałam tej książki wczoraj, lecz wcześniej. Przypomnienie sobie wszystkich historii i konkluzji ich dotyczących sprawia mi problem.
Aktualnie nie jestem w stanie dokładniej opisać myśli krążących w mojej głowie, będących rozwinięciem powyższych myślników. Możliwe, że kiedy już opanuję sztukę pisania to wrócę do paru z opowiadań i dokładniej, bardziej wciągająco je opiszę.
Komentarze
Prześlij komentarz